|
Władze Łodzi chcą przeprowadzić audyt w ŁKS-ie
9 września 2009, 90minut.pl
Wiceprezydent Łodzi Włodzimierz Tomaszewski poinformował w środę, że władze miasta chcą przeprowadzić audyt w piłkarskiej spółce ŁKS. Audyt ma dać odpowiedź m.in. na pytanie kto jest udziałowcem spółki i jaka jest jej kondycja finansowa.
- Miasto pomogło już Widzewowi, któremu przekazało grunty w wieloletnią dzierżawę. Klub ma już stabilną sytuację i plany rozwojowe. ŁKS ma natomiast problemy. Przed możliwością rozważenia możliwości pomocy musimy jednak poznać sytuację klubu. Dlatego zlecam przeprowadzenie audytu w spółce - powiedział w środę na briefingu prasowym w łódzkim magistracie Tomaszewski.
Podkreślił, że jeżeli współwłaściciele piłkarskiej spółki ŁKS wyrażą zgodę na przeprowadzenie audytu, to władze miasta już w poniedziałek mogą skierować do klubu "wyspecjalizowaną kancelarię prawniczą, która taki audyt przeprowadzi".
Tomaszewski wyjaśnił, że pismo o zgodę na przeprowadzenie audytu skierował do klubu. Dodał jednak, że ma nadzieję, iż trafi ono "do wszystkich tych, o których słyszymy dzisiaj, że mają udziały w spółce. Tych udziałów jest jednak tak dużo, że przerastają 100 procent" - wyjaśnił Tomaszewski.
- Wierzę w to, że po audycie uda się znaleźć drogę wsparcia dla klubu. Wcześniej trzeba jednak rozpoznać stan finansowy klubu i jego zobowiązania. Trzeba też wiedzieć, kto tak naprawdę jest jego właścicielem. Dopiero po audycie będziemy więc mogli rozważyć możliwość poszukania potencjalnych inwestorów, którzy chcieliby wesprzeć lub przejąć piłkarską spółkę ŁKS, by kontynuować jej działalność - powiedział Tomaszewski.
Inicjatywę władz miasta popiera przewodniczący komisji sportu rady miejskiej w Łodzi Witold Skrzydlewski. Jego zdaniem ludzie rządzący piłką nożną w ŁKS-ie powinni zgodzić się na przeprowadzenie audytu.
- Właściciele ŁKS-u wiedzą, w jakiej są sytuacji. Byliby bardzo nierozważni, gdyby nie zgodzili się na propozycję miasta, które chce pomóc klubowi. Miasto nie może jednak na siłę uszczęśliwiać spółki. Jeśli jej właściciele nie chcą tej pomocy, to niech wyjmują walizki z kasą i robią porządek u siebie, a nie narzekają, że jest źle - powiedział Skrzydlewski.
Komentując sprawy własnościowe w piłkarskiej spółce ŁKS Skrzydlewski podkreślił, że w tej chwili na pewno wiadomo tylko tyle, że 1 procent akcji ma Stowarzyszenie ŁKS.
- Poza tym nic nie jest pewne. Każdy kto przychodzi rozmawiać o spółce przedstawia się, że jest jej właścicielem. I co najważniejsze wszyscy mają papiery. Jakie to są papiery, trudno to ocenić - dodał Skrzydlewski. (...)
Dalsza część artykułu na stronach >>90minut.pl<<
|